I'm off for the hinterlands

Eamon Burke
VII rok — Slytherin

Ma na imię Eamon, bez é i drugiego n, jest zodiakalnym wodnikiem, posiada różdżkę z drewna różanego i uważa, że numerologia to sport ekstremalny. Przez pierwsze trzy lata był grzecznym i przykładnym uczniem, ale potem matka zostawiła ojca, a ojciec interesował się głównie prowadzeniem rodzinnego sklepu na Nokturnie, więc Eamon postanowił zrobić to, do czego zawsze miał głęboko skrywaną smykałkę: zaczął siać zamęt. Zanim jednak zajął się zerowaniem punktów Ślizgonów w wyścigu o Puchar Domów, walił jeszcze w tłuczki, ale wyleciał z drużyny za wciąganie przed meczem proszku Fiuu w szatni. Płaci za gotowe eseje, oszukuje w gargulki i kantuje na prawo i lewo. Słyszał, że powinien być dumny, a nie zdrowo rąbnięty, ale to nie kwestia dumy, tylko zrobienia na złość każdemu, kto do znudzenia powtarza, że to wszystko tylko i wyłącznie dla jego dobra. Jego dobro skończyło się na rozwodzie rodziców, który od czterech lat przeżywa tak samo, choć wyśle do Skrzydła Szpitalnego każdego, kto tylko wspomni, że Burke ryczy pod kołdrą za mamą. Nie ryczy, tylko trafiła mu się fasolka o smaku świeżych rzygowin. Też byś płakał, gdybyś zjadł.

Jak by to powiedział ojciec: przynajmniej czysta krew zawsze zostanie.

Kod stąd. Na zdjęciu Lachlan Fairbairn. Zapraszamy na wątki, Eamon jest trochę specjalnej troski, ale można się z nim dogadać. Z nami też, a gdyby komuś nie wystarczały komentarze, to jeszcze tutaj: only.a.nameless.soul@gmail.com.