Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eira. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eira. Pokaż wszystkie posty

gonna try to sail away from the rest of my life


Wendy O'Malley
VI ROK — GRYFFINDOR — MUGOLACZKA
SZUKAJĄCA — KOŁO ZIELARSKIE, ONMS — SZKOLNY CHÓR

W rodzinnym Galway wciąż czeka na nią ojciec; prowadzi tam pub, w którym kilkuletnia Wendy śpiewała wraz z robotnikami i marynarzami sprośne piosenki. Uczyli ją irlandzkiego, tańców, samoobrony i ciętego języka, a także karmili życiowymi mądrościami. W swoim maleńkim pokoju nad barem hodowała zbyt dużo roślinek i marzyła o zostaniu baletnicą, tak jak jej zaginiona matka. Tańczyła z gracją, z którą później także biła okolicznych chłopaków, obdarzała (odwzajemnioną) miłością wszystkie bezpańskie psy, koty, myszy i szczury i czytała ukradzione książki; nie zatrzymywała ich jednak dla siebie, przekonana, że słowo pisane powinno krążyć. Była szczęśliwa, choć dziwiła się, że nikt nigdy jej stamtąd nie zabrał, skoro w wieku trzynastu lat popisywała się szybkością, z jaką wypijała Guinnessa. Wrodzone ma pogodę ducha i agresję, wielkie serce i równie wielką dumę. Zawsze brakowało jej zainteresowania własnym wyglądem, dobrego smaku i jakichkolwiek hamulców.
Hogwart nadal jest dla niej parkiem rozrywki. Choć spędza w nim już szósty rok, wciąż nie traci ciekawości tamtej jedenastolatki, musi wiedzieć absolutnie wszystko, a czego jej nie powiedzą, to sobie doczyta. Zbiera czekoladowe żaby, dzięki którym opisuje ojcu swój nowy świat, w każdy weekend śle mu długi list, a w wolnym czasie szuka magicznych sposobów na odnalezienie matki. Nadal zdarza jej się łamać nosy (nie tylko podczas gry w Quidditcha), ale nigdy bez powodu; niewielkie rozmiary nadrabia szybkością i zręcznością, choć i wiotka na pierwszy rzut oka ręka okazuje się zaskakująco silna w zetknięciu z twarzą czy ramieniem tego, który się prosił. Jej książki wciąż krążą, akcent ma silny, a w jej wypowiedziach naukowa elokwencja miesza się z językiem irlandzkiej klasy robotniczej, słabe żarty ze złośliwościami, wybuchy miłości z przekleństwami. Niezmiennie poświęca się roślinności, chociaż teraz głównie tej magicznej, nieskrępowanie rozmawia ze zwierzętami i skoczyłaby z każdego dachu i włożyła głowę do paszczy każdej bestii, byle tylko zobaczyć, jak to jest. Buzię ma piegowatą (jak całą resztę ciała), niewinną, ale niewyparzoną, włosy rude tylko w odpowiednim świetle, naturę ekspresyjną, brak samokontroli i tendencję do zamiatania problemów pod dywan. Nie wie, dokąd zmierza, ale cieszy się podróżą.
Hej, hej, hej! W tytule Creedence Clearwater Revival, buziaka użycza Saoirse Ronan. Wendy to dobra dziewczyna, trochę siedzi w niej Sebek spod klatki, ale stara się pilnować, może kogoś nie wystraszy. Bawimy się dobrze, szukamy wszystkiego (dla odważnych). Może ktoś ją ogarnie, a może ona kogoś.
Kody stąd.