Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cassius Carrow. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cassius Carrow. Pokaż wszystkie posty

Strach przed imieniem wzmaga strach przed samą rzeczą


SLYTHERN, VII ▪ KOŁO ALCHEMICZNE, KLUB ELIKSIRÓW I POJEDYNKÓW
10¼, grab, włókno ze smoczego serca, sztywna. Gregorovitch.
Siedzisz, kurczowo zaciskając pięści na klawiaturze wiekowego klawikordu i dyszysz ciężko, podsycając w sobie gniew, bo poza nim jest już tylko strach – przed niepowodzeniem, przed przyszłością, przed odmową, którą z trudem głośno przełykasz ze śliną, gdy kolejny raz słyszysz głos matki dochodzący z jadalni. Ponownie każe ci grać sonatę fortepianową numer czternaście, chociaż ból naprawdę zaczął przeszywać już twoje palce. Ale wiesz, że lekcja, której nie towarzyszy ból, niczego cię nie nauczy. Wiesz, że są takie cierpienia, których nie powinno się uśmierzać, bo to nie ból, lecz strach przed bólem zmusza człowieka do uległości, a ty, jeśli kiedykolwiek ponownie mu ulegniesz – znów będziesz musiał grać od nowa. I będziesz grał tak długo, aż zrozumiesz, że nasze granice wyznaczone są tylko przez nasze lęki. Bo jeśli nie chcesz skończyć jak ci niegodni, to nie możesz mieć granic, nie możesz się bać i musisz być przekonany, że ból to tylko słabość. A przez cały ten czas chyba już zrozumiałeś kim są niegodni, prawda? Nie wychowała cię zatem rodzicielska miłość, tylko ściany lodowatej twierdzy – jedyną czułość rodziny nosisz na skórze, a nie w głowie, bo pozwalanie sobie na uczucia sprawia, że łatwo nas obnażyć i jeszcze łatwiej podejść. Oni nigdy nie chcieli miłować, a ty nigdy zbyt dobrze się nie nauczyłeś. Dziura w twoim sercu ma zatem kształt miłości. Właściwie to dziwne, że zepsute serce może jeszcze w ogóle bić. A twoje nie powinno bić już dla nikogo, prawda?

Liczy się przede wszystkim dyscyplina. Lubią karać, tacy są Carrowowie.

posłowie