Isaac Nigros
Gryffindor | 16 lat | VI rok | PÓŁKRWI | OBROŃCA I KAPITAN, którego dawno nie było na treningu | już się nie śmieje | WIĘCEJ
dzień z życia
Nonszalancki uśmiech błąkał się po jego ciepłej twarzy. Olewał wszystko i wszystkich. W jednej z rąk trzymał papierosa. Nie dbał o to, czy ktokolwiek go przyłapie. Nauczyciele od czasu wypadku dawali mu fory, a on cieszył się, mogąc łamać szkolny regulamin. Mogąc robić to, co mu się żywnie podobało.
Ręką podtrzymywał się ściany. Był wrakiem na jawie. Tracił kontrolę nad swoim życiem. Jego knykcie były sine i zadrapane. Uderzanie w przedmioty, które miał pod ręką dawały ulgę. Przynosiły ukojenie. Na moment. Bolało i piekło. Przez chwilę bólu, on czuł ulgę. Wtedy zapominał o tym, co wydarzyło się w wakacje. Zapomniał o tym, o kim myślał przez cały czas. Odsuwał się od świata zewnątrz. Unikał drużyny, unikał treningów. Nie spał, po nocach się włóczył odizolowany od przyjaciół. Barykadował drzwi przed wszystkim co dawało mu szczęście. Ludzie pytali, narzucali się, okazywali swą "troskę". On milczał, wtedy lepiej na tym wychodzili. Miał im do powiedzenia tyle nieodpowiednich słów. Wołał ciszę. Był cierpliwy i czekał, aż go zostawią, odejdą. Tak też się działo. Zostawał sam, bez zbędnych słów czy kondolencji. Kolejny papieros i kolejny. |
W tytule mamy My Chemical Romance. Na fotce Jakub Gierszał. Zalecam najechać na imię. Bawmy się c: