Lasem wprawdzie jestem i nocą drzew ciemnych, lecz kto się ciemni mej nie trwoży, znajdzie i girlandy róż pod mymi cyprysami.
Thaddeus Nunn
Ravenclaw | V | Czysty | 15'', tarnina, sierść kelpie, sztywna | Klub szachowy | Klub ślimaka
Pisze listy do Boga, których nigdy nie wysyła bo Boga nie ma. Pisze wiersze, których nikt nie czyta, bo nie potrafi pięknie pisać. Pisze testamenty, których nikt nie ujrzy, bo boi się zrobić sobie krzywdę. Uśmiecha się jakby w połowie, nie mrużąc oczu i nie pokazując zębów zamkniętych w klamrach aparatu. Jest trochę jak huśtawka, z której ktoś dawno zszedł i teraz buja się popychana podmuchami zimnego wiatru. Kryje się po łazienkach w trakcie przerw, czytając mugolskie podręczniki matematyki i wiersze o papierosach i kawie. Każdy powinien napisać swój wiersz o papierosach i kawie. Swojego jeszcze nie urodził. Na spotkania Klubu Ślimaka nieśmiało przynosi świeże marchewkowe ciasto, upieczone przez niego dzięki uprzejmości skrzatów i nikt nie jest sobie w stanie wyobrazić, jak wiele radości przynosi mu widok pozostawionych okruszków. Nigdy jednak nie bierze udziału w integracji grupy, przysłuchując się tylko opowiadanym historiom z cieniem półuśmiechu. Każdy wie że zniknął z Hogwartu na rok, ale jedynie dyrektor posiada wiedzę o tym, że spędził pięć miesięcy w mugolskim szpitalu psychiatrycznym. Przez swetry przebijają się kulki kręgosłupa, a dłonie o nadgarstkach jak szpilki są wiecznie w ruchu. Asperger. Co roku wraca do Hogwartu, by przekonać się że amoretencja nie pachnie już tak samo
Listy zaadresowane do pewnego chłopca zalegają na szafce nocnej zalanej woskiem zapachowych świec i czekają na wysłanie już trzeci rok. Nie miał z kim korenspondować i przez pięć lat nauki to się nie zmieniło. Jest sam. Zupełnie sam. I siedzi na tej wieży, romantyzując śmierć i pijąc już trzecią kawę, rozmyślając nad tylko jemu znanymi tematami i radując się widokiem uciekającego mroku. Widmo śmierci towarzyszło mu od dziecka, gdy znalazł martwą sójkę a kilka dni później zobaczył samobójstwo brata. Nie boi się jej odwiedzin. A potem przychodzi dzień a on patrzy na głośne korytarze Hogwartu, wąchając zapach starych książek, oparów eliksirów i skubiąc wewnętrzną stronę policzków. Patrzy i oczom nie wierzy, że znajduję się w tak żywym miejscu. On, wewnętrznie martwy wciąż patrzy i oddycha. Wciąż żyje.
Kto go wyciągnie z wody
albo utonie z nim?

Cześć.
Karta uboga, bo ponad rok albo dwa nie udzielałem się na blogach, więc wyszedłem trochę z wprawy. Myślę, że wkrótce ją poprawię. Tadeusz jest bardzo spokojny, ale mam nadzieję że odbierzecie to jako zaletę.
edit:
Lubię wątki męsko-męskie, nie pogardzę jakąś miłostką ze starszym chłopcem, zwłaszcza że Tadek jest uczuciowy. Nie odmówię też jakiejś ciekawej historii damsko-męskiej, a nawet wątkom grupowym. Jestem otwarty na propozycje, jednak z pomysłami u mnie cienko.
edit:
Lubię wątki męsko-męskie, nie pogardzę jakąś miłostką ze starszym chłopcem, zwłaszcza że Tadek jest uczuciowy. Nie odmówię też jakiejś ciekawej historii damsko-męskiej, a nawet wątkom grupowym. Jestem otwarty na propozycje, jednak z pomysłami u mnie cienko.
