
CAROLINE BOYLE
Byłaś pełnym energii dzieckiem, choć jednocześnie nie brakowało ci pokory i wrażliwości. Twój uśmiech rozświetlał wszystko i często zdawało ci się, jakby świat kręcił się wokół ciebie; jakby każdy otaczający cię człowiek był na twoje skinienie. Kochałaś wielką posiadłość w której mieszkałaś i uwielbiałaś chować się w każdym jej zakątku doprowadzając przy tym liczne guwernantki do nerwicy. Dziś widzisz, że twój dom, choć ciężko mówić ci o miejscu, które jest tak zimne i obce, to zwykłe mauzoleum pełne złośliwych duchów. Od maleńkości upodobałaś sobie granie innym na nerwach i doprowadzanie ludzi do skrajności, wychodziło ci to znacznie lepiej niż gra na pianinie. Charakteryzowałaś się przesadnym uporem i precyzją, z którą musiałaś wykonać każdą czynność; przesadną dokładność z pewnością odziedziczyłaś po królowej lodu, której krew zmroziło w żyłach (jeszcze bardziej?) gdy dowiedziała się, że jej córka jest czarownicą. Początkowo chciała się ciebie wyrzec, mając za plugawą istotę, twój ojciec jednak szybko wybił jej ten pomysł z głowy. Niewątpliwie jednak odczuła wyraźną ulgę, kiedy na większość roku zniknęłaś w Hogwarcie. Nie obchodziło jej, co się z tobą tam działo, a gdy wracałaś czy na święto dziękczynienia czy przerwę wakacyjną, jeśli napotykałaś jej wzrok to widziałaś w nim jedynie strach i gorycz. Obie zaczęłyście się unikać, a ona chyba całkowicie cię skreśliła. Wciąż miałaś jednak ojca, który był z ciebie dumny i okazał ci wsparcie, którego niejednokrotnie tak potrzebowałaś.
Dorosłaś, a przynajmniej tak ci się wydawało. Coś w tobie pękło, coś się złamało, coś się zmieniło. Miałaś wrażenie, że straciłaś jakąś część siebie, której nigdy już nie zdołasz odzyskać. Straciłaś niewinność, dziecięcą radość i beztroskę; to wszystko zastąpiła zżerająca od środka ciekawość, której wciąż nie potrafisz zaspokoić i chęć górowania nad innymi. Poczułaś niezdrową potrzebę rywalizacji, pędziłaś w wyścigu szczurów i zawsze musiałaś być pierwsza, musiałaś wygrać, nawet wtedy gdy nagroda nie była tego warta. Nauka nigdy nie sprawiała ci problemów; jak jednak wiadomo, w miarę jedzenia rośnie apetyt. Ciebie przestało zadowalać cokolwiek; zobojętniałaś. I szczerze? Nienawidziłaś tego stanu, chciałaś coś poczuć, chciałaś aby coś tobą wstrząsnęło. Być może dlatego zaczęłaś szukać wrażeń, niebezpiecznych przygód; zaczęłaś poruszać się po niepewnym gruncie. A Twoje niegdyś złote serce nie tyle co było puste, po prostu miałaś wrażenie, że z każdym dniem gniło coraz bardziej i przestałaś zasługiwać na to co miałaś przez całe życie, co masz teraz.
VI ROK —BRUDNABŁĘKITNA KREW — CÓRKA MARKIZY I WŁAŚCICIELA WINNICY — ODWAŻNA I ŚMIAŁA GRYFONKA — WŁÓKNO ZE SMOCZEGO SERCA, TRZYNAŚCIE CALI, CYPRYS, SZTYWNA — PATRONUS PRZYBIERA NIEWYRAŹNĄ FORMĘ WILKA, ZAŚ BOGINEM JEST JEJ CIAŁO POCHOWANE ŻYWCEM POD ZIEMIĄ — WILKOŁAK, ZOSTAŁA UGRYZIONA W III KLASIE, WCIĄŻ JEDNAK NIE ZNA TOŻSAMOŚCI SPRAWCY, WYDAJE JEJ SIĘ JEDNAK, ŻE TE OCZY POZNAŁABY WSZĘDZIE — KLUB POJEDYNKÓW I ŚLIMAKA ORAZ CHÓR — NIESTWIERDZONA DEPRESJA, DRŻĄCE DŁONIE I CORAZ CZĘSTSZA UTRATA UPRAGNIONEJ KONTROLI
Care to trochę taka tykająca bomba, która wybuchnie w najmniej spodziewanym momencie, ale hej!, nie bójcie się (za bardzo...) Poszukuję kogoś do wspólnych przygód i trzymania mrocznych sekretów, kogoś kto będzie ciągnął ją jeszcze bardziej w dół (preferuję czystokrwistego ślizgona), kogoś na kim ona będzie wyładowywać swój gniew i nauczyciela (do skomplikowanej relacji), który będzie próbował jej pomóc i obrać właściwy kierunek. Poza tym chętnie przyjmę miłostki, wrogów, przyjaciół (wątpię by ktoś był na tyle szalony). Jestem raczej nastawiona na wątki w których coś się dzieje, nie lubię nudy, ukocham za to za wszelkie dramy, komedie i akcje. Chodźcie, bawmy się! ♥ ♥
✉coralcoralcoralv@gmail.com
Wątki: Finn,
