Pokazywanie postów oznaczonych etykietą la volpe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą la volpe. Pokaż wszystkie posty

do you know i could break beneath the weight of the goodness i still carry for you?


Caireann Byrne

———————————————————————————————————————
2 XI 1998, Knockerra, Irlandia —— była Puchonka —— nauczycielka zielarstwa —— półkrwi —— bardzo elastyczna, dziesięciocalowa różdżka z głogu o rdzeniu z włosa jednorożca —— patronus gołębicą, bogin lustrem —— trzyletnia kariera uzdrowicielki w Szpitalu Świętego Munga na oddziale zatruć eliksiralnych i roślinnych —— współtwórczyni innowacyjnej metody leczenia magicznie zadanych ran szarpanych za pomocą soku z kolcokrzewu —— powiązania
———————————————————————————————————————

W czasach szkolnych lubiła zaszywać się w szklarni i grzebać w świeżej ziemi, pachnącej w sposób, który kojarzył jej się z tą dobrą, ciepłą częścią dzieciństwa, wilgotnym latem i beztroską. Rośliny słuchały jej dłoni i głosu, wyginały pociesznie pod wpływem dotyku, zadbane rosły zielono oraz wysoko. Czasem miała wrażenie, że w ten sposób odwdzięczają się za miłość. Caireann zwierzała im się ze swoich marzeń i trosk, o których wstydziła mówić się na głos. W domu nauczyła się przecież, że mało ważne jest to, co ma do powiedzenia i to przekonanie nosiła w sobie długo — na szczęście z biegiem czasu zniknęło, zastąpione przez wiarę w umiejętności zdobyte własnym uporem i inteligencją.

Do Hogwartu wróciła, bo zawsze była głupio sentymentalna, zakochana w nielicznych fragmentach przeszłości, które dawały jej chwilowe poczucie szczęścia. Cieszy ją praca z uczniami, nawet wtedy, kiedy usilnie próbują rozwalić jej zajęcia; Caireann jest cierpliwa i spokojna, nigdy nie unosi głosu, na przydzielane bardzo rzadko szlabany przynosi korzenne ciasteczka. Niektórzy widzą w niej słabość i uległość, inni – wielkie serce oraz serdeczność. I tylko czasem, kiedy przyjrzy jej się ktoś uważny, dostrzeże rysy na jej twarzy, cienkie pęknięcia starannie wykonanej maski, zobaczy dziwnie napiętą skórę i ciemne spojrzenie, potem mrugnie — a wtedy wszystko wróci do normy.

Hej, hej, witamy się z Carrie, która już tutaj była (ale jako uczennica)! <3 Zapraszamy na wątki i zabawę, w zamian oferujemy dużo ciasteczek i trudnych emocji. Kartę sponsorują: Brittany Hoffner oraz Hozier.
mail: ketsurui567@gmail.com

be still, my foolish heart, don't ruin this on me

i'm a war of heart versus head and it's always this way, my head is weak and my heart always speaks before i know what it will say

Caireann Byrne


2 XI Knockerra, Irlandia VI rok w Hufflepuffie półkrwi — elastyczna, dziesięciocalowa różdżka w głogu o rdzeniu z włosa jednorożca — patronusa nie udało jej się wyczarować; bogin przybiera formę czarnych walizek — Koło Zielarskie — Zielarstwo, Zaklęcia, OPCM, Eliksiry, OPNMS upchnięte na dnie kufra ulubione książki, od dłuższego czasu w połowie pusta paczka mugolskich papierosów i dwie czerwone szminki, którymi nigdy się nie pomalowała — zadbany storczyk na parapecie powiązania


Czasem wyobraża sobie, że jest córką normalnych ludzi, ma dwa rude koty, młodszą, uroczą siostrzyczkę i starszego, opiekuńczego brata. Chodzi do liceum w rodzinnym, małym mieście, a popołudnia spędza w klimatycznej herbaciarni, przed którą stoją dwie pochylone wierzby. Uczy się całkiem nieźle, ma zgraną paczkę przyjaciół i może porozmawiać o wszystkim z rodzicami — ci przecież zawsze dla niej są. Nigdy nie zapomina o znalezieniu dopasowanej pary skarpetek zawczasu, potrafi zjeść całą tabliczkę czekolady na raz, jej grzywka zawsze dobrze się układa i Carrie jest naprawdę, ale to naprawdę szczęśliwa.

Z tych marzeń wyrywa ją najczęściej syk źle przyszykowanego wywaru na Eliksirach. Wtedy Caireann przypomina sobie, że nigdy w życiu nie miała nawet jednego kota, matka mugolka się jej boi, ojciec auror nie jest z niej zadowolony, a jedyny brat za nią nie przepada. W Hogsmeade ostatnie pieniądze wydaje na nielegalnie pozyskaną Ognistą Whiskey, której smak już dawno przestał wypalać jej gardło, a po powrocie do Hogwartu nie potrafi znaleźć w sobie motywacji do nauki wszystkie eseje robi na ostatnią chwilę i dziękuje Bogu za Zaklęcia i Zielarstwo, bo chociaż na tych lekcjach nie czuje się jak ostatnia kretynka. Rumieni się wściekle w towarzystwie ładnych koleżanek i przystojnych kolegów, Ślizgoni ją trochę onieśmielają, z przyjemnością oddaje potrzebującym karty z Czekoladowych Żab, a w czasie gier Quidditcha kibicuje Puchonom najgłośniej. Od zjedzenia zbyt wielu słodyczy strasznie boli ją brzuch, grzywkę ciągle układa na wszystkie niewłaściwe sposoby, robione przez godzinę kreski wyglądają inaczej, niż powinny, a sama Carrie jest naprawdę, ale to naprawdę nieszczęśliwa.

_____________________________________________
witam się serdecznie z Carrie, z którą piszemy się właściwie na wszystko! <3 kartę sponsorują: Hozier, Brittany Hoffner, Crooked Teeth; polecam poklikać! :)
niestety, muszę sobie ustalić limit wątków: 3/4 (Zabini, Mathilde, Nico)

I wszystkie bajki, które zaczynają się "dawno, dawno temu, pewnego dnia, był sobie albo była" — wszystkie — mówią o sercu

 Caireann Byrne
2 XI 2004 KNOCKERRA, IRLANDIA —— VI ROK W HUFFLEPUFFIE —— PÓŁKRWI —— POSIADACZKA ELASTYCZNEJ, DZIESIĘCIOCALOWEJ RÓŻDŻKI Z GŁOGU O RDZENIU Z WŁOSA JEDNOROŻCA —— PATRONUSA JESZCZE NIE UDAŁO SIĘ JEJ WYCZAROWAĆ, A BOGIN PRZYBIERA FORMĘ CZARNYCH WALIZEK —— AKTYWNA CZŁONKINI KOŁA ZIELARSKIEGO
Czasem wyobraża sobie, że jest córką normalnych ludzi, ma dwa rude koty, młodszą, uroczą siostrzyczkę i starszego, opiekuńczego brata. Chodzi do liceum w jej rodzinnym, małym mieście, a popołudnia spędza w klimatycznej herbaciarni, przed którą rosną dwie wierzby. Uczy się całkiem nieźle, ma zgraną paczkę przyjaciół i może porozmawiać o wszystkim z rodzicami — ci przecież zawsze dla niej są. Nigdy nie zapomina o znalezieniu dopasowanej pary skarpetek zawczasu, potrafi zjeść całą tabliczkę czekolady na raz, jej grzywka zawsze dobrze się układa i Carrie jest naprawdę, ale to naprawdę szczęśliwa.
Z tych marzeń wyrywa ją najczęściej syk źle przyszykowanego wywaru na Eliksirach albo podniesiony ton głosu innego nauczyciela. Wtedy Caireann przypomina sobie, że nigdy w życiu nie miała nawet jednego kota, matka mugolka się jej boi, ojciec auror nigdy nie jest z niej zadowolony, a jedyny brat za nią nie przepada. W Hogsmeade ostatnie pieniądze wydaje na nielegalnie pozyskaną Ognistą Whiskey — na piwo kremowe w “Trzech Miotłach” rzadko kiedy starcza. Kiepsko idzie jej Transmutacja, wszystkie eseje robi na ostatnią chwilę i dziękuje Bogu za Zaklęcia i Zielarstwo, bo chociaż na tych lekcjach nie czuje się jak ostatnia kretynka. Pomimo tego, że jest zawsze miła i lojalna wręcz do punktu głupoty, z przyjaciółmi u niej krucho, za to świetnie udaje, że te dwie różne skarpetki są świadomym wyborem stylizacyjnym. Od zjedzenia zbyt wielu słodyczy strasznie boli ją brzuch, grzywka ciągle układa się na wszystkie niewłaściwe sposoby i Carrie jest naprawdę, ale to naprawdę nieszczęśliwa.
powiązaniawięcej
_________________________________________________
Cześć, Carrie pojawiła się już kiedyś na blogu, ale w nieco innej formie. Kartę sponsoruje Poświatowska, a Google podpowiada mi, że na zdjęciu znajduje się Brittany Hoffner. Polecam kliknąć w cytat na górze i zakładkę więcej! Zapraszamy na wątki i bierzemy wszystko — dzikie eskapady, wielkie i małe przyjaźnie, smutne i szczęśliwe miłości. ;)

i just need someone in my life to give it structure

Ty jesteś tak zwana mądra kobieta, o ile takie istnieją. To znaczy najbardziej nieszczęśliwa. Dlatego, że jesteś mądra. Że wszystko rozumiesz, wszystko wybaczasz, że wszystko potrafisz mądrze ustawić. Za mądrość płaci się cierpieniem. Biedne, nieszczęśliwe, mądre kobiety. Żal mi was, bo prawie zawsze giniecie przez głupców. Jesteś mądra. Jesteś piekielnie mądra, ty idiotko.



28 X 2004, Wicklow, Irlandia —— Hufflepuff —— VI rok —— mugolaczka —— zaklęcia, transmutacja, zielarstwo, historia magii, starożytne runy, OPCM, eliksiry —— klub pojedynków, klub gargulkowy —— grusza, włos z ogona jednorożca, 12 cali, bardzo elastyczna —— srebrna mgiełka zaczyna przypominać lisa —— o boginie nie wspomina —— POWIĄZANIA
Caireann jest osobą, do której się wraca — nie dlatego, że tak bardzo przyciąga do siebie ludzi i nie dlatego, że do tego zmusza. Wraca się do niej, bo zawsze na to pozwala. Nieważne, jak wiele razy ją zranisz i porzucisz, odchodząc bez słowa; otrząśnie się z tego, wstanie, a potem pozwoli ci zrobić to samo. Bo jest głupia; bo potrzebuje ludzi bardziej, niż oni potrzebują jej; bo pragnie zainteresowania, uśmiechu, ciepła. Nieważne, że to tylko na chwilę, w czasie której daje się wykorzystać, a potem zniszczyć. Przecież nauczyła się samodzielnej odbudowy, pozbierania kawałków i zebrania ich w jedną całość, naznaczoną już brzydkimi rysami. Ale rysy łatwo ukryć pod uśmiechem, a na smutne, zmęczone oczy przecież nikt nie zwraca uwagi.
Znajomym każe mówić na siebie po prostu Carrie, bo uważa, że nadane jej imię jest odrobinę zbyt pretensjonalne. Cudem zdała SUM-a z Eliksirów na wystarczającą ocenę do kontynuowania tego przedmiotu — nigdy nie radziła sobie zbyt dobrze z tym całym wlewaniem i mieszaniem, a obecny nauczyciel musi mieć jej już serdecznie dość. Dużo się śmieje i przytula ludzi, objada się czekoladowymi żabami i z chęcią korzysta z usług osób handlujących Ognistą Whisky. Nie jest odpowiedzialna, nie jest nieśmiała, nie jest cierpliwa; jest za to emocjonalna, wrażliwa i za szybko się przywiązuje.
________________________________________________________________________________
No hej, witam się z Caireann. ;) Była już na jednym blogu o tematyce potterowskiej, ale wtedy miała zupełnie inny charakter oraz wizerunek. Lubię dramy, ale też spokojne wątki, więc dla każdego coś się znajdzie. Zapraszam. <3 Karta zbudowana z pomocą Kącika Kodowania — dziękuję!
fc: Bridget Satterlee
cytat: Marek Hłasko
tytuł: The Walters — I Love You So
Polecam klikać w imię i nazwisko!