And you broke me and left these pieces
I want you to hurt like you hurt me today and
I want you to lose like I lose when I play
what could have been
Zrywasz się z ławki jeszcze zanim dociera do ciebie, że się poruszyłeś — bo musisz podejść bliżej, poczuć ciepło promieni na swojej skórze, wdychać powietrze, które dotknęło jego płuc. Robisz krok, jeden, drugi, i zagryzasz język, nim słowa popłyną po nim jak ślina: przepraszm, kocham cię, wybacz mi, jesteś najważniejszą osobą w moim życiu, przepraszam, kocham cię kocham cię kocham...
I nagle—
Zamierasz.
Serce dudni ci w piersi, ON odwraca się i—
Kurtyna opada, zerwana rękami szkarłtnymi od krwi. Twarz, która patrzy na ciebie w tłumie, nie należy do niego; pozbawiona jest ostrych linii, które zostawiły blizny na twoich dłoniach, kiedy opuszkami palców podążałeś za nimi; brak w niej blasku, który potrafił przyćmić cały świat, aż jedyne, co twoje oczy były zdolne widzieć, to ON, ON, ON, ON...
Nie. Ta twarz, chociaż piękna, nie jest jego. W sercu czujesz kłucie, ciężar ściska ci płuca; to nie on, to nie on, to nie on.
Mężczyzna odchodzi; patrzysz na jego oddalającą się sylwetkę, a dłonie pokrywa ci szron. Całe twoje ciało jest zimne, wyrzucone w przestrzeń, dryfujące między wtedy a teraz, bezwładnie poruszające się po niekończoncej się głębi porzucenia, zastygające z każdą sekundą niczym umierająca galaktyka; a twoje słońce — odpłynęło, odeszło, uznało, że nie warto dla ciebie świecić.
Bierzesz głęboki wdech i wciskasz dłonie do kieszeni; zamknięte za kratami żeber bije serce, czarne i wyschnięte, skurczone, spragnione krwi i gorąca. Odwracasz się — wiesz, że twoje ciało robi krok, kolejny, i kolejny, podążając znaną ścieżką z powrotem do zamku, ale masz wrażenie, że obserwujesz je z boku; ze zmarszczonym nosem i obrzydzeniem na twarzy.
Rozumiesz, dlaczego ON nie chciał więcej dzielić się swoim blaskiem. Wiesz, dlaczego cię opuścił.
(Słyszysz: Zatruwasz wszystkich wokół jak pierdolona plaga, Oisín. Trzymaj się ode mnie z daleka.
Zagryzasz usta tak mocno, aż poczujesz na języku krew; i udajesz, że to nie twoja.)
można nas łapać tutaj: rustinyourveins@gmail.com


